Zainspirowany kilkoma sytuacjami i dzisiejszą
rozmową z Gosią Boy postanowiłem poruszyć problem, który jest zmorą dla wielu
osób.
W Polsce mamy dziwny zwyczaj sadzania w pierwszym
rzędzie na pokazach mody osób, które w ogóle nie powinny się tam znaleźć.
Według mnie w pierwszym rzędzie powinni siedzieć
dziennikarze, naczelne magazynów modowych, styliści, blogerzy, klienci,
fryzjerzy, make up'iści...
Przecież to oni tworzą świat mody, rozwijają go i
przekazują innym.
Niestety nie do końca tak jest, ponieważ w
dzisiejszych czasach najważniejsze są celebrytki i to one zajmują większość
miejsc. Byłem świadkiem kilku sytuacji, w których dziennikarz
modowy, czy blogerka zostali usadzeni w pierwszym rzędzie przez osobę za to
odpowiedzialną, jednak w wyniku niesprzyjających okoliczności (czytaj przyszła
Pani X, która oprócz 'bywania' nie robi i nie potrafi robić nic innego) zostali
poproszeni o opuszczenie miejsca, ponieważ ono należy do kogoś innego. To
chamstwo i okazanie braku szacunku do gościa.
Skoro tak ważna jest obecność celebrytek na pokazach
mody (nie mówię o prawdziwych gwiazdach), to trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie
i zorganizować wszystko tak, żeby nikt idąc na pokaz mody nie musiał się
denerwować i myśleć, czy usiądzie, czy będzie miał odpowiednie miejsce i czy zobaczy
całą kolekcję.
Proponuję zacząć robić oddzielne sekcje dla ludzi ze
świata mody i nie sadzać jedno na drugim. Myślę, że jest to do zrobienia i
czekam, aż ktoś wpadnie na taki pomysł i to w końcu zrobi. Wtedy każdy będzie
zadowolony i nie będzie zbędnego stresu i zamieszania.
