Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karl Lagerfeld. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karl Lagerfeld. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 marca 2013

Cesarz mody - Karl Lagerfeld

KARL LAGERFELD – cesarz mody, projektant, artysta, fotograf… Nigdy nie pokazuje się bez okularów. Jest tajemniczy i nieobliczalny. Wielbiciel samotności. W jego życiorysie jest pełno luk i niedomówień... nawet data narodzin jest znana tylko niewielu osobom. To systematyczna, konsekwentna i bardzo pracowita osoba.

Fascynuje mnie to jak opowiada o swoim dzieciństwie, o swojej mamie i pracy…
„…byłem dzieckiem rozpieszczonym, na szczęście matka dawała mi czasami po głowie, bo uważałem się za pępek świata… miałem wizję tego, czego chcę dokonać…”


Mimo późnej godziny zachęcam Was do obejrzenia... :-)

środa, 7 listopada 2012

It was a rainy day ...



Kolejny dzień pada, wieje i jest zimno... razem z Bartkiem Szmigulskim (autor zdjęć) siedzieliśmy w samochodzie i czekaliśmy, aż przestanie padać, by móc zrobić zdjęcia. Udało się, a efekt naszej pracy widać poniżej...


Mój dzisiejszy outfit składa się z: płaszcza marki Karl Lagerfeld, bluzy z najnowszej kolekcji Łukasza Jemioła BASIC (rewelacyjna tkanina no i oczywiście sam krój bluzy – świetny), spodni – H&M i butów z zeszłego roku.
Zapraszam na fanpage

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

A day in the life Karl Lagerfeld.


8:00 rano
Śpię siedem godzin. Jeśli kładę się spać o drugiej, wstaję o dziewiątej. Jeśli o północy - o siódmej. Wcześniej się nie budzę - dom może się zawalić, ale śpię siedem godzin. Noszę długą, białą koszulę do spania. Wykonana jest z popeliny, robi ją dla mnie Hilditch & Key w Paryżu na wzór 17-wiecznych męskich koszul nocnych, które widziałem w Victoria and Albert Museum.
Pierwsza rzecz, jaką robię po obudzeniu, to jem śniadanie. Piję dwa szejki proteinowe, które opracował dla mnie mój lekarz. Mają smak czekoladowy i zero cukru, zawierają gotowane na parze jabłka. To wszystko. Nie lubię nic więcej rano. Nigdy nie piję niczego gorącego. Nie lubię gorących napojów, to bardzo dziwne. Piję dietetyczną Colę od rana do wieczora. Mogę ją nawet pić w środku nocy, a i tak zasnę. Nie piję kawy, herbaty, nic innego.
Czytam w większości rano. Mam na to specjalne miejsce, obok ona, z którego widzę Luwr i Sekwanę. Czytam, oglądam książki i szkicuję. No i marzenia też są ważne. Śnię na jawie. Nocą też mam sny, ale niewiele. Czytam francuskie, angielskie i niektóre amerykańskie gazety, trochę niemieckich, dość dużo magazynów o modzie damskiej. Czytam papierowe wersje, bardziej mi odpowiadają.

11:00
Czeszą mnie, bo nienawidzę mieć włosy na twarzy, kiedy szkicuję. Moje włosy nie są całkiem białe, tylko lekko siwe i nie lubię tego koloru. więc wybielam je suchym szamponem Klorane. Jest najlepszy, bo moje włosy są dzięki temu zawsze czyste.

12:00
Kąpię się dopiero w porze lunchu, bo wcześniej zajmuję się "brudną robotą", maluję, używam różnych kolorów. Noszę więc swoją koszulę nocną; staje się pewnego rodzaju kitlem malarskim i wtedy idzie do prania. Pościel, koszulę nocną i szlafrok zmieniam codziennie. Lubię, kiedy wszystko nadaje się do prania, łącznie ze mną. Lubię stare koronki, prześcieradła, piękne pikowane narzuty, ale wszystko jest białe. Przy bieli nic nie ukryjesz. Większość ludzi nie używa takiej pościeli i innych rzeczy, bo są trudne w utrzymaniu. Ale to taka przyjemność spać w łóżku z piękną pościelą, wszystko bez skazy, świeżo wyprasowane, długa biała koszula. Idealnie.
Gdy jestem gotowy, wyleguję się w wannie. Miałem kiedyś ukochany produkt Shu Uemury, ale już go nie robią, więc znalazłem francuski kosmetyk, który zmiękcza wodę. Ma sto lat. Wlewam pół butelki do wanny. Mało ćwiczę, bo mój lekarz powiedział, że nie jest to konieczne. W młodości dużo ćwiczyłem, a wszystko, co robisz, gdy jesteś młody, zostaje. Nadal jestem bardzo rozciągnięty i nie mam problemów.
Mój najnowszy strój to dwie wersje - specjalna marynarka od Diora, wyglądająca jak surdut, ale nie taka, jaką nosi się na ślub. Mam ją uszytą z tweedu i podobnych materiałów. Mam też inną marynarkę, którą uwielbiam, z nowej kolekcji męskiej Diora. Kupiłem jej pięć sztuk, więc ludzie myślą, że codziennie noszę tę samą, ale tak nie jest. No i noszę dżinsy; te są z mojej nowej kolekcji. Są w ciemnoszarym kolorze z moją twarzą, moim profilem, nadrukowanym z tyłu, ale trzeba się naprawdę przypatrzeć, żeby to zobaczyć. Moja garderoba jest tak wypełniona, że mogę nosić tylko to, co zdołam zobaczyć w tym całym bałaganie. Wciąż mam ubraniasprzed 10 lat od Diora, ale myślę, że oddam je Diorowi do muzeum. Mam pewne wyjątkowe stroje, których już nigdy nie założę, bo dziś życie jest już inne. Kiedyś dużo używałem faksu, a dziś już nikt tego nie robi.
Nie jadam lunchów, ale jeśli już, proszę, by przywieziono je do mnie do domu. Mam dwa domy: ten tutaj, gdzie tylko śpię i szkicuję, a drugi mam dwa i pół metra stąd, gdzie mam kucharza i w którym spotykam się z ludźmi. Nie chcę tego tutaj. Mimo że dom jest olbrzymi, chcę być sam. Jeśli czegoś potrzebuję, są praktycznie za ścianą i wtedy przychodzą. Studio też jest obok, biuro też. Jeśli mam gości i służących, nie chcę ich w swoim domu. Wszystko jest po sąsiedzku.

16:00
Mam dwóch szoferów i kilka samochodów. Jeden nich robi mi rano zakupy i przynosi gazety, a drugi, Sebastian, który jest również moim sekretarzem, jest wolny rano, a pracuje po południu i do późnego wieczora. W drodze do studia Chanel lubię się rozglądać, lubię patrzeć na Paryż. To miasto nigdy mnie nie męczy. Dużo ludzi nieustannie rozmawia przez telefon; nic już więcej nie widzą. To prawda, lubię obserwować. Stąd idę do Galianiego, mojej ulubionej księgarni, później do Chanel, następnie do Colette i czasem do sklepu męskiego Diora. Nie odwiedzam wielu sklepów.

17:00
Do studia przychodzę późnym popołudniem. Jestem tam do ósmej, czasem do wpół do dziewiątej. Jestem bardzo szybki i zorganizowany. Sposób, w jaki pracuję, wolę zostawiać na wieczór albo na poranki w weekend, a wtedy wszystko wysyłam przez iPhone'a. Nie siedzę w studio drapując tkaniny. Moja praca jest bardzo koncepcyjna.

21:00
Moja kolacja zależy od dnia. Nie wychodzę dużo zawsze wracam późno i jestem tak zajęty i tak zadowolony z tego, co robię, że nie jestem tak naprawdę gotowy na wieczór w towarzystwie. To już koniec - ludzie, z którymi się spotykałem, nie żyją albo już nie istnieją. Czasem idę do
La Maison du Caviar, ale większość czasu jem kolację w domu na ulicy Saints-Peres i potem idę do siebie. Nienawidzę słowa "rutyna". A najbardziej już nienawidzę, gdy musisz patrzeć na zegarek i spieszyć się, by przebrać się na kolację z kimś ważnym. Każda kolacja jest ważna; nigdy nie powinno się ich nigdy opuszczać, ale mnie to już męczy. Trochę tego w życiu przerobiłem.
Relaks zależy od tego, jak jestem zmęczony. Czasem trochę czytam. Ostatnio bawię się ze swoim kotem, Choupette. Kot zawsze zostaje w domu, a służąca się nim zajmuje. Moja kocica jest bardzo ułożona; nie wychodzi na ulicę, nie odwiedza innych miejsc. To zepsuta księżniczka.

poniedziałek, 31 października 2011

Karl dla wszystkich.


Już w styczniu Karl Lagerfeld zaprezentuje swoją nową linię odzieżową.
Linię, która będzie dostępna dla wszystkich.
Ceny ubrań mają wahać pomiędzy 60 a 450 dolarów.
Kolekcja inspirowana rock'n'rollem będzie dostępna najpierw w sklepie internetowym Net A Porter, ale projektant zapowiedział, że zostaną otwarte specjalne butki... ale to dopiero na wiosnę.

niedziela, 1 maja 2011

Czas na lody…

Tym razem Karl Lagerfeld zaprezentował nam swoją kolejną współprace z firmą Magnum. Po reklamie lodów (oczywiście z Baptiste Giabiconi), przyszedł czas na coś nowego. Karl zaprojektował w paryskim hotelu czekoladowy apartament. Myślicie, że to dobrze, że Lagerfeld angażuje się w taki wiele projektów niezwiązanych z modą? Sprostał temu wyzwaniu?

piątek, 8 kwietnia 2011

Karl Lagerfeld i Coca Cola


Designerskie butelki od mistrza? Pewnie - przecież, wszystko, czego się nie dotknie odnosi ogromny sukces. Na białej butelce umieszczono sylwetkę Karla, a do tego czarny napis Coca Cola Light, oraz autograf projektanta.


niedziela, 6 marca 2011

Jon Kortajarena by Karl Lagerfeld: Lookbook

Oczywiście jestem na tak, jako wierny fan Karla… wyrafinowanie i z ogromną klasą - jak zawsze. Prosta sceneria nie odwraca uwagi od kolekcji, ale nadaje bardzo interesujący klimat. Czego można chcieć więcej?!

środa, 26 stycznia 2011

Krótki wywiad z mistrzem

Podczas pokazu kolekcji Haute Couture ss2011, przeprowadzono krótki wywiad z Karlem. Lagerfeld opowiedział między innymi o tym, dlaczego się spóźnia, dlaczego nie wypowiada się na tematy książek, a także powiedział o garniturze, który miał wówczas na sobie… to szary fason od Diora.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Kampania reklamowa - Karl Lagerfeld Spring Summer 2010

Kolejna kampania KARLA LAGERFELDA, w której występuje Baptiste Giabiconi. Sesja wygląda bardzo naturalnie, prosto i stylowo. Piękna Abbey Lee Kershaw dopełnia wygląd zdjęć.

czwartek, 30 grudnia 2010

Karl Lagerfeld for VW

Tym razem projektant włączył się w akcję promocyjną Volkswagena. Gwiazda promuje specjalną edycję kilku modeli: Polo, Golf, Golf Plus oraz Golf Variant, pochodzące z linii "Style". Style Plus przewiduje przeciwsłoneczny lub panoramiczny dach oraz odmienną linię wzorów obręczy.


wtorek, 16 listopada 2010

Baptiste Giabiconi


Jeden z najbardziej pożądanych modeli na świecie. Biją się o niego największe domy mody. W zaledwie kilka miesięcy pod skrzydłami Karla Lagerfelda zaczął podbijać rynek. Ma 20 lat i 188 cm wzrostu.

W rankingach internetowych zajmuje pierwsze miejsca. Giabiconi sam dobiera swoją garderobę. MA ŚWIETNY GUST. To mogę przyznać, ale czy jest w nim coś więcej? A może do tylko moda na niego? Mi ciężko się na ten temat wypowiadać... Wiem, że dużo na moim blogu kobiet – czekam na wasze opinie ;)

"Baptiste przypomina mi siebie gdy byłem młody" – mówi o nim Karl





poniedziałek, 25 października 2010

Jon Kortajarena for Karl Lagerfeld


Jon jest teraz najbardziej pożądanym modelem, nic więc dziwnego, że pojawił się w jesiennej kampanii Lagerfeld'a. ..sfotografowany przez Xiang Sun.