Na FashionPhilosophy Fashion Week Poland
byłem tylko jeden dzień. Niestety dłużej być nie mogłem i powiem szczerze, że
żałuje...
Wydawać by się mogło, że takie
wydarzenie to czysta przyjemność i pełen luzik... Przecież wystarczy się ubrać,
być i oglądać pokazy.
Ja po jedenastu godzinach byłem naprawdę padnięty :P
Ogólne wrażenie bardzo pozytywne. Wielkie brawa dla organizacji (Black Tie – Michała Marciniaka) i osób pracujących przy
wydarzeniu.
Pokazy, które widziałem i które
zapamiętałem:
NICK-NACK – do tej pory nic o nich nie
słyszałem, ale kolekcja świetna. Biel, intrygujące cięcia i futrzane dodatki.
Naprawdę fajnie się na to patrzyło. Gratulacje!
SHABATIN – to był pokaz? Fatalne,
nieudane i zrobione na siłę show. Nic oprócz muzyki nie zapisało mi się w
pamięci... może dlatego, że słuchając muzyki dodawałem zdjęcia na INSTAGRAM. To
było zdecydowanie ciekawsze ;-)
TOMAOTOMO – z pokazu na pokaz widać, jak
Tomasz się rozwija. Genialne połączenia materiałów i konsekwencja, która
sprawia, że projekty są coraz bardziej intrygujące i ciekawe.
PTASZEK – kolekcje Moniki są mroczne i tajemnicze.
Jej projekty skierowane są do mężczyzn, którzy chcą wyglądać jakoś, ale
niekoniecznie rzucać się w oczy.
ŁUKASZ JEMIOŁ BASIC – na ten pokaz
czekałem najbardziej... uwielbiam projekty Łukasza i bardzo mu kibicuję. Przed
jego pokazem było istne zamieszanie... przybył prawdziwy tłum ludzi... każdy
chciał zobaczyć pokaz. Najbardziej spodobał mi się męski, grubo pleciony
sweter, limonkowa bluzka i 'sprane' spodnie <3.
***********************************************************
A tak się prezentowałem:
Garnitur, koszula i torba – VISTULA