niedziela, 23 września 2012

Mężczyzna metroseksualny - czyli jaki...


Dziś w programie UWAGA Radosław Majdan na pytanie – Często się Pan spotyka z pytaniem o metroseksualność? - odpowiedział:
A co to znaczy być metroseksualnym?
Nie wiem, używać kremu, chodzić do fryzjera, myć głowę częściej niż raz na dwa tygodnie, zmieniać skarpetki częściej niż raz na tydzień? Nie wiem, co to znaczy być metroseksualny... być może to znaczy za bardzo o siebie dbać…? Facet powinien się czuć dobrze sam ze sobą!”
Genialnie, nareszcie ktoś powiedział, co o tym myśli... 
Ja jestem tego samego zdania. Najważniejsze jest to, abyśmy się czuli dobrze sami ze sobą i nie zwracali uwagi na to, co mówią inni.
Co gorsza, jak facet dba o siebie, jest dobrze ubrany i stara się 'jakoś' wyglądać – większość osób, ale tylko tych, które same są zapyziałe i źle wyglądają oceniają go i przypinają metkę... - gej, pedał!
Przerażające jest to, że zazwyczaj to dziewczyny/kobiety tak uważają i tak mówią...
Co więc ma zrobić facet, który chciałby się zmienić, ale wstydzi się i boi reakcji swojej drugiej połówki?!
Co sądzicie na ten temat?!
Dziewczyny wolicie fajnie wyglądającego faceta, pachnącego i zadbanego, a może jednak wolicie stare przepocone i powyciągane T-shirty, oraz krótkie spodenki a’la Hawaje?! 

7 komentarzy:

Klaudia Chyła pisze...

no oczywiscie, ze zadbany i pachnacy. to podstawa! ;))

Ancia pisze...

ja też stawiam na zadbanego:)

MAM COŚ DO POWIEDZENIA!!! pisze...

Ja również widziałem reportaż Patryku i fajnie że Radek mówi o tym głośno. Na szczęście wśród Polaków jest coraz lepiej, ale jeszcze długa droga przed polskimi facetami.

wildberry pisze...

oczywiście zadbany i pachnący to podstawa!
Tu nie chodzi o jakiś metroseksualny wyczyn, a zwyczajną higienę ;)))

Karolina pisze...

Nigdy nie da rady dogodzić wszystkim. Niektóre panie będzie zachwycać łysy pan zbigniew z brzuszkiem, w dresach, klapkach, spocony i w trzydniowych skarpetach, z wystającym rowkiem ze spodni, a inne docenią zadbanego, pachnącego, modnie ubranego mężczyznę. Ja preferuję drugi typ. Mój mężczyzna jest zawsze CZYSTY, pachnący, elegancko, fajnie ubrany. Bardzo to doceniam i mega mi się to w nim podoba. A komentarze o jakich piszesz, Patryk, są strasznie żałosne i tylko potwierdzają, jak niektórzy z nas są zacofani. We Włoszech czy Hiszpanii jest mnóstwo takich mężczyzn i kobiety się za nimi oglądają, a nie myślą (czy mówią): "co za pedał."

Anonimowy pisze...

Metroseksualny to taki który aż nad to dba o swój ubiór, niemalże zachwyca się ciuchami jak kobiety (które naturalnie że chcą się podobać facetom, albo innym kobietom). Nie piszę tutaj o mężczyznach których jest to pasją i w jakiś sposób jest to związane z życiem zawodowym czy po prostu zainteresowaniami.
Codzienna kąpiel, nieprzetłuszczona fryzura, czyste dłonie i pod paznokciami, przystrzyżone łoniaki, wygolone pachy (jak komuś przeszkadzają lub szybciej się człowiek poci) brak objawów chorobowych na skórze, czyste i w miarę z tej epoki ciuchy :) to wszystko, wiem że źle z tym u niektórych panów, ale to jest dosłownie nie minimum co optimum, nie ma co przesadzać.
Wcieranie 3 kremów na noc, 2 z rana, kąpiele szyszkowo-eukaliptusowe, dbanie o zarost (czy oby zbyt krótki czy już za długi, jaka różnica dzień czy dwa) i inne badziewia to już moim zdaniem przesada.
Ja preferuję szare mydło typu "jeleń", dobry sprawdzony szampon, perfumy na wychodne, krem Nivea z przyzwyczajenia i oliwę do dłoni bo mi się wysuszają. Nie śmierdzę, nie jestem brudny. Nie jestem zbyt metroseksualny? Majdanowi zadano to pytanie chyba tylko dlatego że ma bujną fryzurę i nie jest metalowcem.
Wymaga się od kobiet żeby pachniały (a raczej nie śmierdziały)to wymagam tego od siebie. Dodam że większość kobiet jest źle ubrana, ale to chyba kwestia gustu.
D.

Anonimowy pisze...

Ja tam wolę jak mój mężczyzna nie interesuje się modą bardziej ode mnie... :/