czwartek, 23 grudnia 2010

Świąteczne zakupy

Dziś wybrałem się do jednego z centrów handlowych, aby dokupić jeszcze jakieś świąteczne drobiazgi i prezenty. I powiem szczerze, że się przeraziłem. Liczba zdesperowanych ludzi, biegających ze sklepu do sklepu to widok nienormalny. Dla jednych, to czysta przyjemność cały ten szał przedświąteczny, ale uważam, że trzeba znać granice… zresztą jak we wszystkim. W sklepach nawet tych 'z wyższej półki' ubrania są porozrzucane, zwinięte w rulon, nie można znaleźć rozmiarów i nie można się skupić przez hałas. Jedyną przyjemną rzeczą było towarzystwo, osoba, z którą się tam wybrałem. Spacerując rozmawialiśmy, żartowaliśmy i chcieliśmy poczuć magię Świąt, udało się nam tylko wtedy, gdy usłyszeliśmy muzykę. Po woli zaczyna mnie irytować fakt, że Boże Narodzenie w sklepach trawa od listopada oraz to, że przez komercję ludzie zapominają chyba o tym, co najważniejsze.

6 komentarzy:

TheMen'sSide pisze...

Miałem dzisiaj te same odczucia! Wszyscy gorączkowo, na ostatnią minutę kupują prezenty! Ciuchy w każdym sklepie porozrzucane. Zakupy w tygodniu przedświątecznym to istna mordęga!
Nawet zwykły osiedlowy sklep był tak zapełniony, że nie można było nic kupić!

Herbatka pisze...

Tajemniczo trochę...:-))
Te kolejki do kas są najlepsze uff..

Anonimowy pisze...

Dobre towarzystwo na zakupach to podstawa :D niestety tak jak opisujesz tłumy w tym okresie żądnych krwi ludzi są "normą" :/ nic nie poradzimy na to jak i na komercje. Musimy starać się poczuć w tym wszystkim magię świąt, czy to za sprawą kolęd czy osoby towarzyszącej :))))))))))))))

Ania pisze...

Mi szkoda jest tych ekspedientek słuchających od 3 listopada "Merry Christmas" przez 8 godz. dziennie aż do Świąt. Jak one potem mają lubić Boże Narodzenie i cieszyć się nim, zważywszy, że w dzień Wigilii nie rzadko też pracują. Zgadzam się z Tobą, że ludzie zapominają o tym, co jest najważniejsze, ale niestety nie tylko w tym okresie...

Ewa Ambroziak pisze...

Patryk zgadzam się z Tobą, że popadamy w absurdy. Podobne zdanie wyraziłam na swoim blogu http://www.secretofstyle.pl/2010/12/goraczka-swiatecznej-nocy-czyli-jestem.html

Paweł Zegarow pisze...

:) ah jak ja Was rozumiem:)