Dostałem dziś kilka maili od firm, które bardzo
chętnie wejdą ze mną we współpracę. Czytam jednego... drugiego... trzeciego...,
ale w trakcie 'lektury' czwartego podskoczyło mi ciśnienie.
W skrócie brzmiało to następująco - wybierz sobie
coś z naszego sklepu – w zamian (UWAGA) lista zawierająca jakieś sześć
podpunktów, co mam zrobić: stwórz stylizację, podpisz naszą markę w tekście,
wklej link z przekierowaniem, oznacz fanapge, wstaw na instagram itd... a ja
sobie myślę... i co kur** jeszcze.
Oczywiście ja (bloger) za poświęcony czas, prace i
reklamę otrzymuję – 'coś ze sklepu', czytaj zrób nam dobry PR za darmo, a my
rzucimy Ci na otarcie potu z czoła T-shirt i bluzę.
Jeszcze zrozumiałbym jakby to były firmy, które dopiero
zaczynają i nie posiadają dużego budżetu, ale nie marki, które mają po
kilkadziesiąt/kilkaset fanów na swoich fanpage’ach…
Uważam, że chamstwem jest takie traktowanie i
podejście do blogerów. Nie jesteśmy ani darmową, ani tanią siłą roboczą, ale co
się dziwić firmie, (które postanowiła znaleźć frajera i go wykorzystać),
przecież każda młoda szafiarka/szafia i tak będzie wniebowzięta z takiej
propozycji i chętnie ją przyjmie.
APELUJĘ DRODZY BLOGERZY I BLOGERKI – szanujmy siebie,
swoją pracę i swój czas, bo jeśli my nie będziemy tego robić, to się nic nie
zmieni.
Żadna z osób, która wypisuje te fantastyczne
propozycje nie pracuje za darmo... więc i wy tego nie róbcie. A jeśli kogoś
satysfakcjonuje T-shirt w ramach wynagrodzenia – proponuję zostać
galerianką/galerianem…!
